Nikczemnie i krwawo wbijasz sie w mozg

Nawet uśpionym stykom podniesiesz puls

Nie mów nic więcej bo przejdę przez ścianę

A gdy Duchem się stanę już nikt nie usłyszy

Ból, ktory płynie z nieakceptacji nizinnych wypowiedzi

Jak ogień spala w mig pustą kartkę

A z gardła nagle wydobywa wrzask

To tak jakby rozdzierało na strzępy cierpliwość

O głupoto! Największy mój wrogu

Czemu jesteś taka głupia?

Bardzo Cię proszę odpuść zawziętość

Ubierz dosłowność w szlacheckie futro czy powabny pióropusz

Byleby tylko mniej banału

Zostaw komentarze

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *